LOADING

Type to search

Tags: ,

gili Air i gili Meno – relaks i snorki :)

Oliwia 10 października 2014
Share

 

DCIM100GOPRO

Gili Air

 

Cały czas bawi nas, że w Indonezji air znaczy woda 😀 I właśnie wokół gili Air (czyli wyspy Air) pełno było krystalicznie czystej wody. Kilka dni odpoczynku, szwendania się po plaży oraz snorkeling’ów było przyjemne, choć przyznaję, że zaczynało się już robić nieco monotonnie i nudno. Może gdyby dorzucić tam jakieś nurkowania byłoby fajniej 😉 Jednak omówiliśmy okoliczne miejsca z dive masterem i zrezygnowaliśmy, ponieważ były one dość wymagające dla początkujących, głębokie, w dodatku zdarzały się prądy zstępujące. Dopiero co nurkowaliśmy w Amed poza tym okazało się, że są marne szanse na manty w tym czasie, a także na mola mola. Podobno o wiele łatwiej jest spotkać je koło Nusa Lembongan i z przyjemnością się kiedyś na nią wybiorę, ponieważ oba te gatunki ryb bardzo mnie interesują i chciałabym spotkać je w naturalnych warunkach.

Gili Meno

 

Nurkowaliśmy z brzegu oraz z łodzi, także koło gili Meno, na której odwiedziliśmy sanktuarium żółwi – czyli miejsce ich spokojnego wylęgu pod okiem ludzi. Wokół wysp można pływać godzinami, życia podwodnego nie jest aż tak dużo, a rafa miejscami mocno podniszczona i płaska, jednak jest tam przyjemnie i można spotkać wiele dużych żółwi. Na pewno warto sprawdzić gdzie wchodzić do wody oraz kiedy, by nie poszurać sobą po rafie albo nie dać się zepchnąć prądowi daleko od wyspy lub od hotelu, powrót może być ciężki 😉

 

 

Gili Trawangan

 

Gili Air i Meno mają być odskocznią od Gili T – czyli Trawangan – party island. Jednak jest już na nich dużo hoteli i znajomi, którzy odwiedzali te miejsca kilka lat wcześniej nie mogli się teraz nadziwić jak duże zmiany na nich zaszły, jak dużo jest ludzi, hoteli i basenów. Na gili Air od strony Lombok mieszczą się bazy dla turystów, od strony Meno jest ich tylko kilka, można tam spotkać krowy, puste plaże, koktajle z grzybkami i szalonych surferów. Na środku wyspy są domy miejscowych oraz meczet.

Hotele mają bardzo różne ceny, podobnie jedzenie. Czasem wystarczy zrobić parę kroków, by sporo oszczędzić i zjeść równie smacznie. Na pewno fajnie było mieć basen koło hotelu, ponieważ nie każda pora dnia była dobra na wchodzenie do morza, a można się było spokojnie ochłodzić i popływać o zachodzie słońca popijając drinka.

Jeżeli ktoś lubi plażowanie i snorkeling to na pewno spodobają mu się gilis :)Na wyspę dotarliśmy speedboat’em, który okazał się o wiele tańszy niż wcześniej wyczytaliśmy w internecie. Cena zawierała podwózkę z hotelu, a podróż była bardzo szybka – w porównaniu z 13 h promem to wręcz błyskawiczna… 😉 coś ponad godzinę. Wygodnie i świeżo, podano nawet schłodzone ręczniczki o zapachu mięty ;D

Na gili Air było parę biur podróży i można było dogadać naprawdę dobre ceny – na przykład zrezygnowaliśmy z trekkingu na Rinjani zabookowanego przez internet i wybraliśmy na miejscu nowy, cena zawierała dostarczenie nas do stóp wulkanu, a później do hotelu – więc się opłacało, a cena była sporo niższa. A trekking bardzo udany 🙂 (ale o tym w następnym poście)

Filmik, tradycyjnie, na samym dole 🙂

SAM_1901

gili air

 


 

Tags:

You Might also Like

Ta strona korzysta z ciasteczek, więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności. - zobacz

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close