LOADING

Type to search

No to… go! :) | Singapur

Oliwia 5 lipca 2014
Share

IMG_0128

Singapur ▪ Changi Airport |   Udaje się kupić tanie bilety do Singapuru, zaplanować bardziej szczegółowo podróż i nadchodzi czas wylotu. Lot liniami Swiss nie wyróżniał się niczym szczególnym. Samolot nienajnowszy – mniej komfortowy niż Qatar Airlines – obsługa bardzo dobra, jedzenie też. Lot był bez przesiadki – ponad 12 godzin, więc bałam się jak zniosą go moje oczy i soczewki  kontaktowe. O dziwo czułam sie lepiej niż po ostatnim locie z przesiadką w Katarze, tylko raz użyłam kropli. Jedynym mankamentem podróży było zbyt późne wybranie miejsc w samolocie, przez co trafiły nam się środkowe przed toaletami, także „co 2 minuty” ktoś atakował nas światłem z otwieranych drzwi po oczach, z początku parę razy mnie to obudziło, ale ostatecznie wstałam prosto na śniadanie :] Ostatecznie stwierdzam, że jeden lot, dłuższy jest o wiele mniej męczący i jeśli jest możliwość takiego wyboru na pewno skorzystam na przyszłość z połączenia bezpośredniego.

 


IMG_0003

Immigration   |   W czasie lotu otrzymujemy papierek imigracyjny do wypełnienia wraz z przypomnieniem co nam grozi za przemyt narkotyków i innych substancji. Z wypełnionym papierkiem stoimy potem w długiej lub bardzo długiej kolejce, nasz paszport i wypełniony dokument zostają sprawnie i szybko zeskanowane. Najczęściej pada pytanie czy transfer, a jeśli tak to kiedy lot i jakimi liniami i tyle. Lotnisko nie jest małe i nie wszystko da się tam załatwić „w biegu”, więc jeśli ktoś planuje szybki transfer niech dobrze sprawdzi czy da radę go wykonać.

 

IMG_0033

IMG_0029

IMG_0032

Metro ▪ MTR ▪ Little India  |   Podczas wysiadania z samolotu okazało się, że lecieli nim znajomi, co śmieszniejsze lot powrotny zaplanowali też na ten sam dzień! 😉 Także wybrali indonezyjskie wakacje, przy czym tylko na Bali plus Gili Air. Postanowili spróbować znaleźć miejsce w hotelu, który zabookowaliśmy w dzielnicy Little India, więc wyruszyliśmy razem w pierwszą podróż singapurskim metrem. Nie obyło się bez małego zamieszania koło kas i automatów biletowych, jednak w kraju, w którym językiem urzędowym jest m.in. angielski, bardzo łatwo się odnaleźć, a ludzie okazali się pomocni i mili. Podróż trwała około godzinę i wymagała trzech przesiadek przez PayaLebar oraz Serangoon i na początku bodajże Tanah Merah ¹ (można też pojechać przez Outram Park z dwiema ¹ przesiadkami, ale należy pojechać kawałek dalej, a następnie zawrócić). Na miejscu warto mieć mapę lub mapy google offline (wystarczy połączyć się darmowym WiFi na lotnisku – wymaga wpisania hasła, które otrzymujemy SMSem po zalogowaniu się na www – 2 minuty i gotowe), ponieważ jest sporo dużych ulic oraz bardzo wiele mniejszych – słabo oznakowanych. Little India to naprawde małe Indie. Wokół niemal sami Hindusi, pełno indyjskich fatałaszków, zapachów i smaków. Na początku ciężko nam się odnaleźć, ale z pomocą miejscowych dość szybko namierzamy poszukiwaną ulicę. Hotel jest calkiem fajny. Ma okno ² :]

map_changi

źródło: internet

 

singapore1

źródło: internet

 

Taxi   |   Koszt taxówki z Little India na lotnisko to 40 singapurskich dolarów, a w okolice Marina Bay ok. 10 SGD.

Light show ▪ Marina Bay ▪ Gardens by the Bay  |   Szybki prysznic, WiFi i lecimy rzucić okiem na wieżowce pod gwiazdami oraz light show i jeśli się uda Gardens by the Bay. Po drodze jemy ciepłą kolację w indyjskim barze (gdzie spotykamy pierwsze i jak na razie <Gili Air> jedyne Polki. Jak bardzo wielu Europejczyków w Singapurze wyglądają na osoby pracujące tam, a nie podróżujące). Ponieważ zostaje nam już tylko 15 minut do light show postanawiamy pędzić taksówką. Nie jest to łatwe zadanie. Na każdym rogu stoi kilku chętnych na wolną taryfę i dopiero w bocznej uliczce dopadamy kierowcę na papierosie. Mówi, że podróż zajmie jakieś 15 minut, ale docieramy w około 10. Wysiadamy w pobliżu znanej fontanny w ksztalcie lwa, light show włąśnie się zaczęło. Pokaz okazuje sie być taki sobie i gdyby nie był w miejscu startu naszego spaceru uznałabym go za stratę czasu. Parę laserów, podświetlone „dno statku” umiejscowionego na hotelu, muzyka z oddali i to właściwie tyle. Wrocławski pokaz na pergoli to przy tym nie lada atrakcja. Jeśli jednak ktoś ma ochotę sam się przekonać może codziennie o 20:00 oraz 21:30, show trwa 15 min. A może poprostu my mieliśmy pecha, bądź nie ten dzień, nie ta godzina, nie ta strona mariny… bo są tacy, którzy się zachwycają: tripadvisor light and water show

 IMG_0005

 

IMG_0006

Spacer jest bardzo przyjemny, widoki też. Klimat daje jednak o sobie znać, lepimy się, jest duszno, choć okazuje się, że w porównaniu z kolejnym dniem było całkiem spoko 😉 Docieramy do hotelu Marina Bay Sands, warto mu sie dobrze przyjrzeć, ponieważ niższa część budynku pokryta jest czymś co przypomina łuski  i jakby samo się porusza na wietrze mieniąc na różne kolory. Następnego dnia udało mi się sprawdzić z bliska co powoduje taki super efekt :). Przed hotelem wsiadamy do windy i przechodzimy jego środkiem  – specjalną alejką na wysokości dobrych paru metrów – w stronę Gardens by the Bay. Już z daleka widok jest niesamowity, mi kojarzy się z Avatarem (zdjęcia w kolejnym poście). Trafiamy fajnie z czasem, ponieważ niemal w ogóle nie ma ludzi. Zaraz po zejściu z alejki zaczyna lać, chowamy się pod daszkiem na jakieś 15 minut niepogody, a póżniej idziemy obejrzeć z bliska wszystkie te magiczne drzewa. Jest super!

 

 

Znajomy zauważa informację o innym show – Garden Rhapsody, które odbywa się tam codziennie o 19:45 oraz 20:45. Postanawiamy drugiego dnia sprawdzić czy jest fajne. Mnie ucieszy choćby sam ponowny widok tych drzew 🙂 Przed hotelem stajemy w najdłuższej kolejce (świata?) po taksówkę w jakiej dane mi było stać o.O Na zdjęciach tylko jej fragment, może ¼.Po położeniu się w łóżkach okazuje się, że coś huczy – myślimy, że to może zepsuta klima? Wyłączamy. Dalej huczy. To klima, ale nie nasza, a z sąsiedniego budynku. Umiejscowiona zaraz przy naszej ścianie… Sięgamy po zatyczki do uszu…

IMG_0022

IMG_0021

___________________________________

 

¹ tak naprawdę trzeba doliczyć jedną niestandardową przesiadkę, ponieważ na stacji Tanah Merah należy przesiaść sie do zielonej linii z zielonej linii… Kilkuprzystankowy fragment MTR w stronę lotniska jest ciągłością zielonej linii, ale to osobny wagon jadący tylko tym kawałkiem trasy w tę i z powrotem. Nie wymaga to jednak biegania po stacji metra, wystarczy być w miarę przytomnym 🙂

² przy bookowaniu hotelu należy dokładnie doczytać czy pokój ma okno, a jeśli takiej informacji nie ma doczytać w opisie hotelu czy czasem pokoje nie są „wydawane zgodnie z aktualną dostepnością, nie wszystkie posiadają okna”.

stopka

Ta strona korzysta z ciasteczek, więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności. - zobacz

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close