LOADING

Type to search

Tags:

w Singapurze woda na ziemi i w powietrzu

Oliwia 8 lipca 2014
Share

SAM_0650

Pierwszy poranek w Singapurze przywitał nas niesamowitą wilgocią w powietrzu. Można było odnieść wrażenie, że nie idzie się tylko płynie 😉 Kiedy zraniłam się w stopę żaden plaster nie był w stanie przykleić się na dłużej niż 15 minut, ponieważ skóra była wciąż pokryta warstewką wilgoci i potu – zdecydowanie nie opłaca się z tym walczyć, bo nie przynosi rezultatów. Lepiej za to uzupełniać zapasy wody w organizmie, polecam przepyszną wodę miodowo cytrynową! A jeśli się ranić, to zabrać bandaże 😉

 

Groupon Singapur

Udało nam się przed wyjazdem kupić połowę tańsze Groupony na wycieczkę statkiem oraz wizytę w Gardens by the Bay, więc rano wybraliśmy się najpierw do biura po odbiór biletów, a następnie na śniadanie. Metrem dotarliśmy w okolice Clarke Quay skąd wyruszają statki. Tam zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy do wskazanej budki obsługującej pasażerów stateczków naszego operatora. Mimo, że na pokładzie było nas tylko czworo (znajomi z samolotu wyruszyli rano na Bali) statek wyruszył na wycieczkę zgodnie z planem i o czasie:

 

SAM_0659

SAM_0758

Gardens by the Bay

 

Po wodnej wycieczce zrobiliśmy tę samą trasę, którą odbyliśmy poprzedniego dnia wieczorem i udaliśmy się do Gardens by the Bay spacerem. Teraz trochę żałuję, że się tak wlekliśmy, ponieważ fajniej byłoby mieć więcej czasu w ogrodach, są naprawdę duże i im ciemniej na zewnątrz tym trudniej robić zdjęcia w środku. Wyszliśmy, gdy już było calkiem ciemno, odczekaliśmy z 15 minut i wybraliśmy się na Garden Rhapsody zaraz obok. Pokaz zrobił na nas o wiele większe wrażenie niż Light Show, było bardzo kolorowo i z muzyką w tle. Trochę jakby przenieść się na chwilę do bajki lub zaczarowanego ogrodu. Później nawet nie bardzo chciało się z tego miejsca odejść, jakby licząc na to, że może za chwilę pokaz się zacznie od nowa 😉 (zdjęcia z ogrodów w następnym wpisie)

SAM_0770

 

Marina Bay Sands

 

Przepuściliśmy pierwsze tłumy (winda ograniczała szybki przepływ ludzi) i ruszyliśmy w drogę postanowiwszy spróbować dostać się na statkowy dach Marina Bay Sands za darmo. Udało się 🙂 Trzeba podejść do wind, sprawdzić najpierw która wjeżdża do którego piętra, wybrać tę jadącą na samą górę – na przykład tę po prawej stronie budynku, gdy stoimy do ogrodów tyłem. Wejść dyskretnie za kimś kto ma kartę – tylko wtedy można jechać windą – a po wejściu od razu nacisnąć górne piętro, bo gdy nasz współpasażer wysiądzie wcześniej winda bez karty dalej nie ruszy. Wysiadamy koło basenu, można stamtąd obejrzeć port i Gardens by the Bay, a z drugiej strony w trochę ograniczony sposób wieżowce. Lepiej nie zapuszczać się od strony drapaczy chmur na prawo, ponieważ jest tam bar tylko dla gości hotelowych i obsługa się nami może zainteresować, stoi nawet specjalny znak – widocznie przywykli już, że czasem ktoś się spoza gości potrafi zapuścić na dach. Płatny taras widokowy jest kilka metrów niżej, można na niego rzucić okiem z góry.

W podziemiach pobliskiego centrum handlowego mamy stację metra, stamtąd jedziemy wypoczywać i pakować się na jutrzejszy samolot do Yogyakarty. Podsumowując – Singapur się podoba 🙂 Jeśli znów się trafi podczas jakiegoś wyjazdu zwiedziłabym też China Town, Ogród Orchidei i przeszła ścieżką umiejscowioną nad ziemią, prowadzącą przez spory kawałek miasta.

 

SAM_0951

SAM_0953

Futurystyczny Singapur


 

Tags:

You Might also Like

Ta strona korzysta z ciasteczek, więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności. - zobacz

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close