Friday, April 17th, 2026

Apple uderza po kieszeni i patrzy w przyszłość. Polskie ceny iPhone’a 17 i zakulisowe wieści o serii 18

Opadł już kurz po ostatniej konferencji Apple, zorganizowanej pod dumnym hasłem „Awe Dropping”, a emocje z Cupertino przeniosły się bezpośrednio na nasze podwórko. Głównym punktem programu były oczywiście smartfony z rodziny iPhone 17. Początkowo poznaliśmy amerykańskie ceny, jednak producent bardzo szybko zaktualizował swoją oficjalną stronę. Zaskoczenia nie ma, tanio po prostu nie jest. Co więcej, jeśli planujecie sięgnąć po najbardziej rozbudowany wariant Pro Max, lepiej od razu przygotować naprawdę zasobny portfel.

Nowy cennik i pożegnanie ze starymi standardami

Tegoroczna oferta to spory cios dla naszych finansów. Model Air, który na dobre zastąpił w portfolio wysłużonego Plusa, startuje z dużo wyższego pułapu cenowego. Odczuwalne podwyżki dotknęły również wersje Pro oraz Pro Max, gdzie zapłacimy o kilkaset złotych więcej niż przed rokiem. Skąd taki skok? Apple ostatecznie zrezygnowało z najbardziej budżetowych konfiguracji – teraz absolutnym minimum jest 256 GB pamięci wewnętrznej, co naturalnie winduje koszty.

Oto jak prezentują się oficjalne polskie ceny poszczególnych wariantów:

  • iPhone 17: 3999 zł (256 GB) i 4999 zł (512 GB)

  • iPhone 17 Air: 5299 zł (256 GB), 6299 zł (512 GB) oraz 7299 zł (1 TB)

  • iPhone 17 Pro: 5799 zł (256 GB), 6799 zł (512 GB) i 7799 zł (1 TB)

  • iPhone 17 Pro Max: 6299 zł (256 GB), 7299 zł (512 GB), 8299 zł (1 TB), z topową wersją 2 TB wycenioną na zawrotne 10 299 zł.

Oficjalnie sprzęt wyląduje na półkach sklepowych 19 września. Prawdziwy wyścig zacznie się jednak tydzień wcześniej, w najbliższy piątek, kiedy to ruszy przedsprzedaż. Z doświadczenia lat ubiegłych wiemy, że najbardziej pożądane konfiguracje znikają w mgnieniu oka, a czasy dostaw potrafią błyskawicznie wydłużyć się do kilku tygodni. Z zakupem zdecydowanie warto się pospieszyć, żeby załapać się na pierwszą partię dostaw.

Maszyna plotek nie śpi: co wiemy o iPhonie 18?

Zanim jeszcze „siedemnastki” zdążą na dobre trafić do naszych kieszeni, branża technologiczna już teraz żyje przeciekami na temat modeli planowanych na 2026 rok. Oczekuje się, że za kilkanaście miesięcy gigant z Cupertino zaprezentuje nie tylko serię iPhone 18 Pro, ale również długo wyczekiwany model składany, roboczo nazywany iPhonem Ultra. Jak co roku, kluczowe pytanie zadawane przez konsumentów brzmi: w jakich kolorach zadebiutują nowe urządzenia?

Z informacji płynących wprost z łańcucha dostaw Apple wynika, że tegoroczny, niezwykle wyrazisty odcień Cosmic Orange przejdzie do historii. Jego miejsce jako flagowej barwy dla modeli 18 Pro i 18 Pro Max ma zająć Dark Cherry. Wbrew wcześniejszym plotkom mówiącym o standardowej „ciemnej czerwieni”, nowy kolor ma znacznie bardziej przypominać głębokie wino niż owocowy poncz. Będzie on nieco bardziej stonowany niż pomarańczowy poprzednik, ale wciąż na tyle unikalny, by bez pudła rozpoznać na ulicy najnowszy sprzęt.

Wewnątrz firmy rzekomo operuje się już konkretnymi kodami palety Pantone. Oprócz wiśniowego Dark Cherry (Pantone 6076), testowane są takie warianty jak jasny błękit Light Blue (Pantone 2121), ciemnoszary Dark Gray (Pantone 426C) oraz klasyczne srebro Silver (Pantone 427C). Trzeba jednak pamiętać, że smartfony nie weszły jeszcze w fazę masowej produkcji. Apple wciąż ma sporo czasu na ewentualne modyfikacje, a tradycyjnie w ofercie lądują zazwyczaj tylko cztery opcje dla wariantów Pro, więc jedna z nich może ostatecznie wylecieć z planu.

Ewolucja detali i zachowawczy „składak”

Oprócz kolorów, do sieci trafiły też pierwsze pliki CAD. Potwierdzają one to, o czym mówiło się od dawna – rewolucji wizualnej nie będzie, mowa raczej o przemyślanej ewolucji. Jedną z najbardziej zauważalnych zmian ma być pomniejszona wyspa Dynamic Island. Taki ruch odda użytkownikom odrobinę więcej cennego miejsca na wyświetlaczu, gdy nie korzystają oni z funkcji Live Activities. Zmniejszeniu może ulec także szczelina między szklanym panelem tylnym a samą obudową aparatów.

Sporo emocji budzi również wspomniany wariant składany. Według doniesień sprzęt ten po rozłożeniu gabarytami będzie przypominał iPada mini. Co ciekawe, w przeciwieństwie do podstawowych i kolorowych wersji standardowych iPhone’ów, pierwszy „składak” postawi na elegancję i minimalizm. Obecne plany obejmują zaledwie dwie opcje kolorystyczne: bezpieczne połączenie bieli i srebra oraz odcień Indigo, który mocno czerpie z estetyki Deep Blue znanego z serii 17 Pro.